Główna Artykuły Kava Kava Kava kava czyli lepiej niż po kawie
Kava kava czyli lepiej niż po kawie
Kava Kava

Wojtek Bockenheim oraz Filip Wejman opisują polinezyjską używkę - Kava kava

W kulturze zachodniej ciągle jeszcze zdarzają się smutne przypadki uzależnienia od narkotyku zwanego alkoholem. Ponieważ tradycyjne metody walki z tym nałogiem (odwyk, psychoterapia, esperal etc.) okazują się często zawodne, warto od czasu do czasu spróbować jakiejś nowej metody. W tym celu można np. wybrać się na jedną z wysp południowego Pacyfiku, aby zawrzeć bliższą znajomość z rośliną o nazwie Piper methysticum . Nazwy tej nie należy jednak wymawiać głośno przy miejscowych, gdyż podobno są oni uczuleni na język Imperium Rzymskiego. Lepiej zrobić tak: na widok spotkanego tubylca zatupać w miejscu, podskoczyć, zabębnić dłońmi o uda, wywrócić białka, wykrzyknąć: kava kava! i wyciągnąć garść paciorków. Jest to metoda opatentowana przez pewnego szwedzkiego botanika, który towarzyszył kapitanowi Jamesowi Cookowi, podczas jego wyprawy na Wyspy Hawajskie (1768-71) i który jako pierwszy opisał Piper methysticum oraz sposób jego utylizowania. Pierwszy naukowy przekaz na temat tej rośliny pochodzi z 1886 roku, a zawdzięczamy go amerykańskiemu psychofarmakologowi Luisowi Levinowi .

     To, czego mamy prawo oczekiwać od napotkanego dzikusa w zamian za paciorki, jest żywicą z miazgi korzenia i dolnych części łodygi wiecznie zielonego krzewu, który lubi sobie rosnąć powyżej 300 metrów n.p.m. i przy odpowiednim oświetleniu osiąga wysokość ponad sześciu metrów. O najokazalsze okazy Piper methesticum należy pytać na Wyspach Salomona, Fidżi, Samoa, Tahiti i w Nowej Gwinei. Psychoaktywne składniki tej rośliny odkładają się w jej łodydze i węzłowatym korzeniu, który po kilku latach od poczęcia osiąga grubość 3-5 cali i wagę od 20 do 50 kilo. Warto trafić na porę żniw - wtedy to dzicy wygrzebują korzonki z ziemi, otrzepują je, oskrobują i tną maczetami na kawałki. Kawałki te są następnie umieszczane między kamieniami i macerowane (metoda Fidżi ) albo żute i wypluwane (metoda Tonga). Efektem końcowym obu metod jest gorzkawy płyn w kolorze białym lub też brudnoszarobeżowym. Płyn ten należy wypić w ilości dozowanej przez miejscowego czarodzieja i czekać na efekty.

    Dzicy pijają kava kava w różnych celach. Starszyzna plemienna robi to dla przyjemności, klasa robotnicza - aby odpocząć po pracy, kapłani - dla podbicia ESP (ang. Extra-Sensory Perception), a misjonarze - aby zachować poważanie wśród swoich owieczek. Gdy tubylec zbliży się do nas z miseczką kava kava i zacznie mrugać porozumiewawczo, niegrzecznie jest odmawiać. Po wypiciu i podziękowaniu najlepiej jednak oddalić się jak najszybciej tanecznym krokiem, omijając wszelkie ceremonie plemienne, gdyż niejeden wyszedł z nich co prawda zrelaksowany i wypoczęty, ale za to z wytatuowaną buzią.

 

     Kava kava zawiera wiązkę co najmniej sześciu nierozpuszczalnych w wodzie alkaloidów alfapironowych (m.in. metystycynę, jangoninę i kavainę). W odróżnieniu od alkoholu kava kava wyzwala stan beztroski i szczęścia, poskramiając równocześnie skłonność do agresji, gniewu i hałasowania; niektórzy doświadczają po jej wypiciu rozkosznego mrowienia w okolicach genitaliów, które zwiększa przyjemność seksu. W mniejszych ilościach kava kava działa jak euforiant, pobudzając elokwencję i podnosząc wrażliwość na delikatne dĽwięki. W większych ilościach kava kava powoduje stan bliski zamroczeniu alkoholowemu, który idzie przede wszystkim "w nogi" i sprawia, że chód odurzonego staje się ciężki i nierówny. W jeszcze większych ilościach pojawiają się poważne problemy z utrzymaniem się na nogach, Ľrenice ulegają rozszerzeniu, a towarzyszą temu zaburzenia wizji i fonii. Pierwszym sygnałem, że zaczęliśmy nadużywać kava kava jest łuszczenie się naskórka, tak że udając się na Wyspy dobrze jest zabrać ze sobą tubkę flucinaru .

    Źródła podają, kava kava jest w opinii odwiedzających Wyspy o wiele lepsza od szampana, choćby dlatego, że na drugi dzień nie dostaje się po niej ani zgagi, ani kociokwiku. I, co najważniejsze, bardzo wielu alkoholofilów przestaje myśleć o wódce już po pierwszej degustacji kava kava !!!

    Zresztą odwiedzanie wysp Południowego Pacyfiku nie jest w tym przypadku konieczne, ponieważ kava kava jest w większości zachodnich krajów psychodelikiem najzupełniej legalnym i można ją zakupić w wielu sklepach zielarskich ( znajduje się ona również w ofercie wysyłkowej wielu młodzieżowych czasopism w rodzaju High Times czy Head). Gdy już wejdziemy w posiadanie pakieciku, należy pamiętać, że żywiczne alkaloidy kava kava nie rozpuszczają się w płynach - można je co najwyżej emulgować w wodzie lub oleju. Oto przepis na drinka: trzydzieści gramów pudru kava kava zalać szklanką wody, dodać dwie łyżki stołowe mleczka kokosowego lub oliwy z oliwek i jedną łyżeczkę granulatu lecytynowego (sklepy ze zdrową żywnością). Całość umieścić w szejkerze i fest zamieszać, do momentu, w którym płyn nabierze mlecznego zabarwienia. Pić małymi łyczkami bez lodu i cytryny. Miłego dnia.

 

W tej chwili niestety kava kava jest w POlsce nielegalna i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić w ciau najbliższych lat. Alternatywnie możemy państwu polecić l-teanina lub ekstrakt z lotosa. Chwalone jest także mulungu.

    opracowali: Wojtek BOCKENHEIM i Filip WEJMAN




Fragment większej całości, opublikowanej pt. "Psychodeliki trochę mniej znane" w 25 numerze (1/95) pisma nosem bruLion. Powyższy tekst pochodzi ze stron 124-125.