Kiedy częstują yerba mate – nie mów „dziękuję”, bo więcej nie
dostaniesz. Oddaj kubek mistrzowi ceremonii i czekaj na kolejną porcję
życiodajnej chemii i liściastej mocy.
Kiedy częstują yerba mate – nie mów „dziękuję”, bo więcej nie
dostaniesz. Oddaj kubek mistrzowi ceremonii i czekaj na kolejną porcję
życiodajnej chemii i liściastej mocy.
Yerba mate – co to jest?
To wyjątkowa, prawie że magiczna herbata, namiętnie i w ogromnych
ilościach pijana w Argentynie, Urugwaju i Paragwaju. Śmiało można ją
nazwać narodowym napojem Argentyńczyków i Paragwajczyków. Przypadła też
do gustu subtelnym podniebieniom Libańczyków i Syryjczyków, którzy
zasmakowali w tym wielce pobudzającym napoju na tyle, iż są obecnie
największymi jej importerami z Argentyny. W zasadzie o yerba mate
większość już słyszała, ale tylko nieliczni znają jej niezwykłą moc i
niepowtarzalny smak. Yerba to z hiszpańskiego ziele, w tym konkretnie
przypadku – ostrokrzewu paragwajskiego. Mate to hiszpańskojęzyczne
określenie tykwy lub naczynie, z którego pija się ów niezwykły napój.
Tradycyjnie w "yerbowych królestwach" napar pije się wyłącznie z tych
specjalnych naczynek. Tak więc yerba mate to herbata z ziela
ostrokrzewu paragwajskiego. Napój, który szybkością zdobywania nowych
zwolenników śmiało może konkurować nawet ze słynną Coca Colą!
Dawca ziela
Dawno temu, kiedy południowoamerykańscy Indianie Guarani prowadzili
koczowniczy tryb życia i średnio co kilka lat zmieniali miejsce pobytu,
poszukując nowych, żyznych ziem pod uprawę roli, zdarzało się, iż
pozostawiali na starym miejscu seniorów, którzy nie chcieli szukać już
nowych siedlisk. Pewna piękna Indianka nie chciała jednak wyruszyć z
plemieniem w podróż, by nie zostawić swego starego ojca. Dziewczyna,
pomimo nalegań ze strony przyjaciół, została z ojcem i opiekowała się
nim. Jej trud został wynagrodzony – tajemniczy szaman, którego ugościła
Indianka, podarował jej sadzonki ostrokrzewu paragwajskiego i polecił
podawać schorowanemu ojcu napój z liści tej rośliny. Dzięki temu
staruszek lepiej się poczuł i jeszcze dość długo odwlekał podróż do
Krainy Wiecznych Łowów.
W ten sposób Indianie przekonali się o niezwykłych, silnie podnoszących witalność,
właściwościach ostrokrzewu paragwajskiego. I odtąd roślina stała się dla nich darem bogów i źródłem nieustającej mocy.
Ostrokrzew paragwajski
Znany jako Ilex paraguariensis, to krzew lub drzewo (do 15 m
wysokości), rosnące w Paragwaju, Argentynie i Brazylii, pomiędzy 12 a
33° szerokości geograficznej. Ma jasną, prawie białą korę, odwrotnie
jajowate, wiecznie zielone liście, których brzegi blaszek są karbowano
– ząbkowane. Kwitnie od października do grudnia i rodzi czerwone jagodo
podobne pestkowce. W Ameryce Południowej rośnie dziko (coraz rzadszy na
swych naturalnych stanowiskach, bo silnie trzebiony dla cennego ziela)
i na wielohektarowych polach uprawnych. Próbowano ostrokrzew uprawiać w
podobnych warunkach klimatyczno – glebowych Afryki i Azji, ale roślina,
widać, ma zamiar rosnąć tylko w swej pierwotnej ojczyźnie. Najlepiej
czuje się w argentyńskiej prowincji Missiones – stamtąd pochodzą
najlepsze gatunki yerba mate i największe jej ilości. Z ostrokrzewu
pozyskuje się liście i młode gałązki. Pierwszorzędne gatunki yerba mate
robi się tylko z suszonych, lekko podprażonych i pokruszonych liści. Do
pozostałych dodaje się podobnie spreparowane gałązki, które zmieniają
nieco smak i aromat napoju.
Życiodajna chemia
Naukowcy przebadali na wskroś ziele ostrokrzewu i znaleźli w nim wiele
cennych substancji biologicznie czynnych. Pobudzające ksantyny i
kofeina, dobroczynna teobromina (znana głownie z występowania w kakao i
czekoladzie), sporo witamin z grupy B – szczególnie tiamina i
ryboflawina, bardzo dużo magnezu, niemało manganu i potasu, oraz zestaw
roślinnych antyoksydantów. Dzięki tym składnikom yerba mate to istne
panaceum na wiele dolegliwości i niedomagań.
1. Dzięki kofeinie i ksantynom:
- pobudza nie gorzej od kawy czy mocnej czarnej herbaty, a przy tym daje dużo mniej objawów ubocznych;
- przyspiesza pracę serca i rozszerza naczynia krwionośne; usprawnia
pracę układu krążenia, a większa ilość tlenu w tkankach oznacza lepszą
wydajność mięśni, jaśniejszy umysł i szybszy refleks;
- działa lekko moczopędnie, usprawnia pracę układu trawienia.
2. Teobromina działa antydepresyjnie i zwiększa optymizm pijącego yerbę.
3. Witaminy i magnez usprawniają pracę układu nerwowego – uspokajają i ułatwiają koncentrację oraz spokojny sen.
4. Antyoksydanty wybitnie odmładzają i oczyszczają ciało.
5. Wszystkie składniki razem wzięte wspaniale wzmacniają pracę systemu
immunologicznego, zwiększają odporność na choroby i potęgują witalność
i wydajność ludzkich organizmów.
Same korzyści i praktycznie brak objawów niepożądanych! Dzięki temu
yerba mate może śmiało konkurować z kawą i czarną herbatą. Oczywiście,
początkującym smakoszom yerby poleca się zawierać znajomość z tym
niezwykłym napojem od gatunków najsłabiej działających i w niewielkich
ilościach.
Historia liściastej mocy
Indianie Guarani znali właściwości herbaty z ostrokrzewu już w czasach
prekolumbijskich. Kiedy do Ameryki dotarli Europejczycy, początkowo
zakazali picia używki, twierdząc, że to bardzo niebezpieczny napój,
który miesza umysły i źle wpływa na ciało. Yerbą zainteresowali się
jezuici, kiedy zauważyli, iż dzięki „szatańskiemu” napojowi robotnicy
wydajniej pracują i mniej chorują. Pomyśleli, że uprawa ostrokrzewu to
niezły pomysł na biznes i zasilenie klasztornego skarbca; i tak to się
zaczęło. Zakonnicy do perfekcji opanowali sztukę uprawy ostrokrzewu i
czerpali z tego niezłe zyski. Produkcja yerby drastycznie zmalała, gdy
pozamykano jezuickie szkoły. Pola uprawne poznikały, a większość
surowca na tradycyjną herbatę pozyskiwano z roślin dziko rosnących.
Dopiero, kiedy w Ameryce Południowej zakończył się chaos
narodowowyzwoleńczy, wznowiono masową produkcję yerby – głównie w
Argentynie. Tam do dziś funkcjonują najważniejsze ośrodki produkcji
yerby. Polacy też sporo przyczynili się do rozwoju i utrzymania
produkcji herbaty z ostrokrzewu. Jedna z największych argentyńskich
korporacji produkuje znaną markę yerba mate: Amanda. To firma założona
właśnie przez potomka polskich imigrantów.
Ceremoniały
... związane z piciem yerba mate są co najmniej dwa:
1. To przygotowanie nieużywanego jeszcze nigdy naczynia z tykwy (mate).
Mate trzeba porządnie umyć, napełnić liśćmi yerby, zaparzyć i zostawić
na wiele godzin. Potem wyrzucić liście, opłukać i powtórzyć cały cykl
od początku. Na koniec naczynko wypłukać i można już używać. Naczynie
przed pierwszym użyciem musi nabrać aromatu yerby, by właściwy napój
piło się bez uszczerbku na zapachu i smaku, które mogłyby zostać
wchłonięte przez nieprzygotowane wcześniej mate.
2. Właściwe picie yerba mate wymaga całej ceremonii, podobnej do
celebracji podawania czarnej herbaty w Japonii. Mamy więc mistrza
ceremonii i krąg zaproszonych gości. Zaproszenie do wspólnego napicia
się yerba mate to symbol akceptacji i szacunku dla gościa. I tworzenie
swoistej wspólnoty, w której krąży podawana gościom przez mistrza
ceremonii mate z yerbą. Taka herbaciana fajka pokoju. ¾ objętości mate
napełnia się liśćmi yerby, wtyka w to specjalną rurkę do picia napoju,
zwaną bombillą, i zalewa gorącą, ale nigdy nie wrzącą (!) wodą. To
bardzo ważne, by temperatura wody była odpowiednia, inaczej z yerba
mate uleci wszelka moc, a zostaną tylko poparzone fusy, które trzeba
będzie wyrzucić. I mistrz ceremonii skompromitowałby się wówczas przed
gośćmi. Po zalaniu wodą, czeka się, aż herbata naciągnie. Pierwszy pije
mistrz ceremonii – do dna. Zalewa yerbę nową porcją wody i po
naciągnięciu podaje gościowi. Ten wypija do dna i oddaje naczynie
gospodarzowi. Ten znów napełnia je wodą i podaje następnemu gościowi. I
tak kilka razy, aż do momentu, kiedy z pierwszej porcji liści yerby
ujdzie cała moc. Nakłada się wówczas nową porcję ziela i ceremonia trwa
dalej.
Jeśli chcesz uczestniczyć w piciu yerby do końca, nie mów „dziękuję”,
zwracając mistrzowi puste naczynie. Pomyśli, że masz już dość i więcej
nie dostaniesz!
Akcesoria
1. Naczynie – idealnie z tykwy, tzw. mate albo z palo santo, czyli świętego drzewa Indian.
2. Bombilla – rurka do picia yerby, zazwyczaj srebrna, stalowa lub z
bambusa. Z sitkiem cedzącym fusy i czasem z metalową ozdobą stanowiącą
"chłodnicę" napoju.
3. Odpowiedni zapas i gatunek yerba mate – jest w czym wybierać,
ponieważ oprócz tradycyjnych herbat, zawierających tylko liście lub
również pokruszone gałązki ostrokrzewu, spotyka się odmiany
aromatyzowane miętą, cytrusami, czy olejkiem różanym. Yerba może być
mocna, ostra lub delikatna i zwiewna. Oszałamiająca, albo tylko
pobudzająca. Zawsze jednak pozytywnie wpłynie na organizm. W smaku
podobna do zielonej herbaty, lekko cierpka.
4. Termos – obowiązkowy dla „uzależnionych” od towarzystwa yerba mate.
Szacuje się, że 92% Argentyńczyków pije yerba mate. I tyleż samo nosi
przy sobie prawie cały dzień termos z wodą do zalania kolejnej porcji
yerby. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy człowiekowi potrzebna będzie moc
płynąca z yerby, dlatego termos pod ręką to gwarancja szybkiego i
właściwego przygotowania pożądanego naparu. Yerba mate można też
przygotować na zimno – zwie się wówczas terere i jest świetnym napojem
orzeźwiającym.
{vm_inline_products id="P7"}
Źródło: http://szczyptaswiata.info
|